Samochód bez dachu i szyb – dlaczego Atom kusi kierowców?

Na zlotach i torowych dniach otwartych zawsze znajdzie się auto, wokół którego gromadzi się mały tłumek, choć nie jest ani najdroższe, ani najgłośniejsze. Takim samochodem jest Ariel Atom, czyli brytyjska konstrukcja z odsłoniętą ramą rurową, w której silnik, zawieszenie i fotele widać jak na rysunku technicznym. Wielu ludzi traktuje go jako ciekawostkę z folderów, ale ci, którzy mieli okazję się nim przejechać, opisują zwykle coś zupełnie innego niż zwykłą przejażdżkę sportowym autem. W tym tekście przyglądam się temu samochodowi z perspektywy stylu życia, czyli tego, dla kogo ma sens, ile kosztuje i czego realnie można się po nim spodziewać.

Czym jest ten brytyjski samochód bez karoserii?

Firma Ariel Motor Company ma siedzibę w Somerset w Anglii i od początku skupiała się na jednym pomyśle, czyli na możliwie małej masie i bezpośrednim kontakcie z drogą. Pierwsze egzemplarze Atoma trafiły do klientów na przełomie wieków, a od tamtej pory model przeszedł kilka generacji, ale podstawowa idea pozostała ta sama. Rama z rur, dwa fotele, silnik za plecami kierowcy i niemal nic więcej, bo nie ma tu drzwi, dachu ani klasycznej szyby.

Taka konstrukcja robi wrażenie już na pierwszy rzut oka. Ariel samochód to nie jest klasyczne coupe, które da się zaparkować pod biurowcem i zapomnieć o nim na osiem godzin. Ma więcej wspólnego z gokartem niż z autem z salonu i tak też trzeba go traktować.

Jak wygląda jazda Ariel Atom w praktyce?

Osoby, które siedziały w tym samochodzie, najczęściej opowiadają o trzech rzeczach: o wietrze, o dźwięku i o poczuciu, że wszystko dzieje się bardzo blisko. Nie ma szyb ani dachu, więc powietrze uderza w kask nawet przy niewielkich prędkościach, a silnik słychać bez żadnego wygłuszenia. Kierownica reaguje natychmiast, bo auto jest lekkie, a zawieszenie wyraźnie przekazuje, co dzieje się z nawierzchnią.

Jazda Ariel Atom wymaga od kierowcy pełnej koncentracji i przyzwyczajenia się do tego, że samochód reaguje szybciej niż większość znanych nam aut. Dla kogoś, kto na co dzień jeździ spokojnym kompaktem, pierwsze minuty bywają przytłaczające, ale po kilku okrążeniach przychodzi opanowanie i zaczyna się czerpać z tego prawdziwą przyjemność. Wielu uczestników wspomina, że po zakończeniu przejazdu miało wrażenie, jakby wróciło z biegu terenowego, a nie z samochodu.

Ariel Atom 4R – co się zmieniło w nowej wersji?

Obecna generacja korzysta z turbodoładowanego silnika 2,0 litra pochodzącego od Hondy, który w podstawowym Atomie 4 daje około 320 KM. Odmiana oznaczona jako Ariel Atom 4R, zaprezentowana w 2023 roku, osiąga według producenta około 400 KM przy masie rzędu 570 kg, co przekłada się na przyspieszenie, jakiego nie powstydziłyby się znacznie droższe supersamochody. Poniższa tabela pokazuje najważniejsze różnice w uproszczeniu.

CechaAtom 4Atom 4R
Silnik2,0 l turbo (Honda)2,0 l turbo (Honda), mocniej dostrojony
Mocok. 320 KMok. 400 KM
Masaponiżej 600 kgok. 570 kg
Charakterbardziej uniwersalnyostrzejszy, torowy

Ariel Atom 4R jest więc samochodem dla osób, które wiedzą, czego szukają, a nie dla tych, którzy chcą po prostu wyróżnić się na parkingu. Warto pamiętać, że wartości producenta to dane katalogowe i w rzeczywistych warunkach wrażenia zależą od nawierzchni, temperatury i umiejętności kierowcy.

Ile kosztuje Ariel Atom i czy ta cena ma sens?

Pytanie o pieniądze jest tu nieuniknione. W momencie premiery wersji 4R brytyjski cennik zaczynał się od około 65 tysięcy funtów, a w Polsce dochodzą do tego podatki, opłaty związane z importem i ewentualne koszty rejestracji, więc końcowa kwota bywa znacznie wyższa. Ariel Atom, cena i koszty utrzymania tworzą całość, której nie da się porównać z kupnem zwykłego samochodu sportowego, bo auto nie oferuje komfortu ani praktyczności.

Koszt zakupu to jedna sprawa, ale równie ważne są wydatki na opony, serwis, transport na tor i ubezpieczenie. Dla wielu osób sensowniejszym rozwiązaniem jest więc wypróbowanie auta bez jego posiadania, na przykład w ramach jednorazowej jazdy u organizatora zajęć torowych. Pozwala to zorientować się, czy ten rodzaj jazdy w ogóle nam odpowiada, zanim ktoś wyda dużą kwotę.

Czy taki samochód nadaje się do codziennego życia?

Krótka odpowiedź brzmi, że raczej nie. Brak dachu i szyb oznacza, że deszcz, kurz i kamyki spod kół poprzedzających aut dosięgają kierowcy bez żadnej ochrony, a do wnętrza trudno schować nawet torbę z zakupami. Wsiadanie wymaga pewnej gimnastyki, a dłuższe trasy autostradą bywają męczące z powodu hałasu i wiatru.

Zasady rejestracji i dopuszczenia do ruchu różnią się w zależności od kraju, a w Polsce bywają dość skomplikowane, więc przed jakąkolwiek decyzją o zakupie trzeba sprawdzić wymogi w stacji kontroli pojazdów i u rzeczoznawcy. Wielu właścicieli traktuje Atoma jako drugie lub trzecie auto, przeznaczone głównie na weekendowe wyjazdy i dni torowe.

Ariel Atom na torze – jak się przygotować?

Ten samochód czuje się najlepiej tam, gdzie powstał, czyli na zamkniętym obiekcie. Ariel Atom na torze pokazuje cały potencjał konstrukcji, bo niska masa i bezpośrednie prowadzenie pozwalają szybko pokonywać zakręty. Zanim ktoś usiądzie za kierownicą, dobrze jest zadbać o kilka rzeczy:

  1. Sprawdzić regulamin organizatora, szczególnie w zakresie wieku, stażu i odpowiedzialności za szkody.
  2. Założyć płaskie buty z cienką podeszwą oraz odzież zakrywającą ramiona i nogi.
  3. Zabrać okulary lub zapytać o wizjer w kasku, bo wiatr potrafi powodować łzawienie oczu.
  4. Uprzedzić instruktora o doświadczeniu i ewentualnych dolegliwościach, takich jak choroba lokomocyjna.
  5. Rozpocząć od spokojniejszych okrążeń, aby oswoić się z reakcjami auta.

Przejazd Ariel Atom w wersji pasażerskiej, w której za kierownicą siedzi doświadczony kierowca, bywa dobrym początkiem dla osób niepewnych własnych umiejętności. Pozwala poczuć, co ten samochód potrafi, bez odpowiedzialności za prowadzenie.

Na co zwrócić uwagę przy takiej przygodzie?

Wydarzenia z udziałem Atoma zdarzają się rzadziej niż jazdy znanymi supersamochodami, więc oferta bywa mocno ograniczona terminami i miejscami. Przed rezerwacją warto więc sprawdzić kilka praktycznych szczegółów, które mogą zaważyć na komforcie dnia:

  • ile minut jazdy przypada na jednego uczestnika;
  • czy kaski i ochraniacze są w cenie, czy trzeba przywieźć własne;
  • jak wygląda procedura w razie deszczu, bo auto bez dachu źle znosi mokrą pogodę;
  • jakie są ograniczenia wzrostu, ponieważ ciasny kokpit nie pasuje każdemu;
  • wysokość udziału własnego w razie uszkodzenia pojazdu.

Dla kogo ten samochód ma sens?

Atom przyciąga ludzi, którzy cenią czyste doświadczenie jazdy bardziej niż wygodę czy status. Jeśli ktoś lubi gokarty, motocykle albo po prostu wolałby poczuć prędkość całym ciałem, niż oglądać ją na liczniku, ten samochód ma szansę mu się spodobać. Dla osób, które cenią komfort, klimatyzację i spokój, będzie to jednak doświadczenie raczej męczące niż przyjemne, i warto to uczciwie przyznać przed zakupem lub rezerwacją.

Najrozsądniej zacząć od jednego krótkiego przejazdu i sprawdzić, jak organizm reaguje na hałas, wiatr i przeciążenia. Po takim teście zwykle wiadomo, czy pomysł na dalszą przygodę, na przykład dłuższe zajęcia torowe albo własne auto, jest rzeczywiście dla nas, czy tylko ładnym wyobrażeniem z folderu.

Ariel Atom – przejazd autem dostępny na stronie https://devil-cars.pl/jazda/ariel-atom